Hej, braciszku mój cieniu
istotę masz lepką
kiedym na ciebie nastąpił
na stałe przydepnął
Kimżeś ty gdy tak z człeka
jak kleks jakiś skapniesz
ani ty nie smakujesz
ani nawet pachniesz
Lubisz bywać słoneczny
świeczkowy lub księżyczny
najdotkliwszyś ty jednak
kwarcowo-elektryczny
Plączesz się pod nogami
wypukły to wklęsły
malujesz na suficie
upiorne ornamenty
Czasem myślę gdy serce
z płaczem się obudzi
jak cię podnieść na ręce
albo jak cię zgubić.